Aktualności

Data dodania: 2012-08-10

Kamil Kukla o pracy 10DID

Notatki artysty na temat powstania jednego z jego obrazów.

10DID

I

Przystąpiłem do malowania. Stoję więc przed zagruntowaną płytą – białą, pustą. W głowie również biało i pusto. Pojawiają się pierwsze nieśmiało stawiane plamy, bez przygotowania w formie szkiców, bez planów - wkraczam na nieznany teren. Oczekuję, że te pierwsze pociągnięcia pędzla same podpowiedzą mi dalszą drogę, zdeterminują kształt przyszłego malowidła. Na razie nie widzę jednak nic prócz farby roztartej chaotycznie na podłożu.

II

Z czasem jednak, po wielu błądzących ruchach ręki zaczyna formować się owal – w centrum skupiło się nieco różowej farby. Chwytam się tego – to zalążek przyszłego obrazu.

III

Podmalówka wyschła, mogę kontynuować malowanie. Już nie mam przed sobą pustki jak dnia poprzedniego, lecz przygotowany fundament pod kolejne warstwy farby. Ciągle jest to tylko pigment na powierzchni płyty - do Obrazu jeszcze daleko. On, w mojej głowie, już się jednak rodzi. Migocze jego kształt niedookreślony, niepełny, jeszcze niestworzony - dopiero pobieżnie naszkicowany przez wyobraźnię.

IV

Na powierzchni płyty powstaje o b r a z. Plamy przestają być jedynie farba - stają się ciałem, skórą. Czy aby na pewno? Próbują usilnie, starają się wyjść poza swoją płaską materialność, wykroczyć poza przestrzeń dwu-wymiaru, poza substancję pigmentu i oleju. Rozpaczliwie chcą s t a ć się tym czego są jedynie o b r a z e m. Kolejne kładzione plamy kłębią się chcąc być tymi ostatecznymi, wierzchnimi. Na ich miejsce dochodzą jednak następne. Malowidło wysycha, krzepnie by kolejnego dnia znów się przekształcać, by się p r z e o b r a ż a ć.

V

W końcu – dosyć. Wystarczy, ostatnie zmarszczenia, spęcznienia, rozpuchnięcia; finalne liźnięcia laserunku i gotowe. Narodziła się głowa. Wielki, rozdęty w przestrzeni malowidła Łeb. Czy aby na pewno jednak – głowa? Czy nie tyle ma z nią wspólnego co powiększona kurzajka? Kulistość jednakże jest głowowa a kompozycja – portretowa. Nie widać tu jednak choćby jednego elementu anatomicznie z głową tożsamego. Czy ten bąbel może uchodzić za obraz postaci jakiejś? Czy jedynie przypomina Istotę, tak jak znaleziony w górach kamień może być podobnym piszczelowi lub czaszce, w istocie pozostając jednak tylko kamieniem?

VI

Oblekam tą komiczną, wyrosłą na powierzchni płyty banię w skórę – typowo ludzką – o barwie, fakturze, sposobie zmarszczenia człowieczej. Przybieram ten twór w płaszczyk,który sami nosimy. Naiwnie próbuję w ten sposób tkankę malarską przybliżyć, pożenić z tkanką ludzką. To jest mój łącznik z ludzkim ciałem. Czy nie jest to jednak jedynie maskarada? Pozostawiam do wyschnięcia warstwę wierzchnią, skrywającą pod swą powierzchnią całą przeszłość malowidła. Kamil Kukla

 

  10DID, olej, płótno, 101 x 70 cm

kamil kukla 10DID

powrót do listy aktualności