galeria sztuki attis


jak kupić

Wystawy

media o nas

nowe

aktualności

usługi

jak sprzedać

O Galerii

Kontakt

samp   cinoa









Aktualności

Data dodania: 2016-09-01

Książka o Edwardzie Dwurniku
"Moje królestwo. Rozmowa z Edwardem Dwurnikiem"

14 września 2016 r. odbyła się premiera książki Małgorzaty Czyńskiej pt. "Moje królestwo. Rozmowa z Edwardem Dwurnikiem".

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Czarne. Tematem publikacji jest postać i sztuka jednego
z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów - Edwarda Dwurnika. Książka ma formę wywiadu-rzeki
z artystą.

Maja Woźniak

 W zapowiedzi książki czytamy:

Wywiad Małgorzaty Czyńskiej jest jak kolekcja obrazów malarza – na kolejnych stronach pojawiają się migawki z jego bogatego życia, opowieści o sobie, przyjaciołach, autorytetach, sztuce i kobietach. Balansuje na granicy zmyślenia i prawdy, nie boi się szczerych wyznań ani kontrowersji, rozmawia poważnie, by za chwilę puścić do czytelnika oko.



Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Czarny:
https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/moje-krolestwo

Premiera książki odbyła się 14 września 2016 r. o godz. 18.00 w Zachęcie - Narodowej Galerii Sztuki (Pl. Małachowskiego 3 - Warszawa). W spotkaniu udział wezmą: Małgorzata Czyńska i Edward Dwurnik. Rozmowę poprowadzi Mike Urbaniak.

Autorka książki Małgorzata Czyńska (ur. 1975) jest historykiem sztuki. Wśród jej publikacji znajdziemy takie tytuły jak: Najpiękniejsze. Kobiety z obrazów, Kobro. Skok w przestrzeń i Kobiety Witkacego. Harem metafizyczny.


Artysta pierwszym rozdziale Moje Królestwo. Taśmociąg Dwurnika opowiada m.in. o swoich inspiracjach, mistrzach i pracy twórczej.

Na pytanie Małgorzaty Czyńskiej: Którym artystom jeszcze zazdrościsz?

Artysta odpowiedział: Przede wszystkim moim idolom, dwóm Edwardom: Munchowi – to jest niesamowite zjawisko malarsko-graficzne, kupuję każdy jego album, jaki mogę dostać na Zachodzie, w Polsce też. Drugi to Hopper, nie mylić z winiarnią U Hopfera. Niedawno oglądałem Śmierć komiwojażera z Dustinem Hoffmanem, to jest sztuka Arthura Millera; sztukę, wiesz, trudno ekranizować, ale to jest tak filmowane, tak poustawiane, że czułem się, jakbym oglądał album Hoppera.



Książka Małgorzaty Czyńskiej, Moje królestwo. Rozmowa z Edwardem Dwurnikiem.
W tle obraz Edwarda Dwurnika "Gostyń" (1988)

Na kolejnych stronach Edward Dwurnik zdradza skąd surferzy pod kolumną Zygmunta.

Gdziekolwiek byś wyjechał, i tak malujesz plac Zamkowy. Ślad po egzotycznych wakacjach na twoich obrazach to surferzy pod kolumną Zygmunta.

Byłem kiedyś miesiąc na Hawajach, na wyspie Maui. Widoki tam są przepiękne. Wyspa dzieli się na strefę pustynną i tropikalną. W jednej sucho i wszystko urządzone po amerykańsku, roślinność nawadniana, a w drugiej – wzgórza i las tropikalny, roślinność intensywna, rzeczki, strumyczki. I tam po prostu malowałem plac Trzech Krzyży i plac Zamkowy. Malowanie tamtejszego pejzażu, palm i fal, nie miało dla mnie sensu. Dobrze mi tam było, odpoczywałem, podziwiałem widoki, ale nie czułem żadnej potrzeby malowania ich. Pewnie będziesz chciała, żebym wymienił swoje ulubione motywy, mogę to od razu zrobić. Więc przede wszystkim plac Zamkowy. Kocham malować plac Zamkowy. Wyliczyłem na oko, że tych obiektów na płótnie i na papierze jest około pięciuset. Mam trzy tematy przewodnie: plac Zamkowy właśnie, Rynek Główny w Krakowie i ratusz w Poznaniu.

 

Edward Dwurnik Plac Zamkowy
Edward Dwurnik, Plac Zamkowy (2015)

 
Kolejne rozdziały dotyczą przeszłości m.in. Dom rodzinny. Moje Grzechy, Paryż Prawdziwa przygoda. Edward Dwurnik opowiedział również Małgorzacie Czyńskiej o jego relacjach z kobietami w rozdziale - Kobiety mojego życia. Nie miewam muz:

Tyle kobiet na twoich obrazach, chętnie malujesz akty. Miewasz muzy?

Wiele kobiet chciałoby byś moją muzą. Ostatnio namalowałem akt dziewczyny, a ona mówi: "Szkoda, że tylko jeden, chciałabym ci ciągle pozować, chciałabym być twoją muzą. A może potrzebujesz sekretarki? A, wiem, przecież masz sekretarza". Chciała załapać pracę u mojego boku. Ale ja nie miewam muz. Oczywiście, różne koleżanki, przyjaciółki goszczą na moich obrazach, są ich bohaterkami, niektóre raz czy dwa, inne częściej. Kilka lat temu namalowałem wielki obraz Sześćdziesiąt polskich kobiet masturbujących się na przystanku autobusowym. Długo go malowałem, bo to format jak Bitwa pod Grunwaldem (276 na 446 centymetrów). Niektóre moje znajome szukały tam siebie i były bardzo zawiedzione, że ich nie namalowałem. Nie jestem jak Witkacy, który gdy mu się jakaś kobieta podobała, potrafił jej trzasnąć nawet setkę portretów. Chociaż coś tam podobno z Witkacego mam...


Dostrzegam podobieństwo w podejściu do wolności erotycznej! Oraz do obowiązku bycia tak zwanym dobrym mężem – uprzejmym i utrzymującym rodzinę.

Idealne porównanie, czyli jestem jak Witkacy. Mało tego, pani Irena Jakimowicz (niestety, już nie żyje), znana specjalistka od Witkacego, była bardzo we mnie zakochana, oczywiście platonicznie. Mówiła, że jestem absolutną kalką tego artysty. Że wyglądam jak zachowuję się tak jak on. Kiedyś nawet zamówiła u mnie serię rysunków do jakiegoś jego utworu literackiego, niestety, nie pamiętam tytułu. To było dawno temu, Pola była malutka, miała chyba z trzy latka. Irena była zachwycona, że córka mi "pomogła" i maluje na dolnych partiach obrazów – tam dosięgała. Malowałem też portret profesora Andrzeja Jakimowicza, jej męża. Później miał wylew i czekała go rehabilitacja; odwiedzaliśmy ich. Podobało mi się to porównanie do Witkacego. Był świetny. Szkoda, że tak się przejął tymi Ruskimi w 1939, jak tylko najechali Polskę, popełnił samobójstwo (...)".

 

Bibliografia
Małgorzata Czyńska, Moje królestwo. Rozmowa z Dwurnikiem, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016, s. 17, 22-23, 175-176.

Edward DwurnikEDWARD DWURNIK urodził się w 1943 roku w Radzyminie. Ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych. Malarstwo studiował w pracowni prof. Eugeniusza Eibischa oraz rzeźbę w pracowni prof. Jerzego Jarnuszkiewicza.
W 1970 roku uzyskał dyplom pod kierunkiem prof. Krystyny Łady-Studnickiej.

W 1965 roku rozpoczął (kontynuowany do dnia dzisiejszego) cykl rysunków, akwarel i obrazów olejnych pt. "Podróże autostopem" (cykl IX). Zainspirowany wystawą prac Nikifora w 1965 roku w Kielcach, stworzył pracę (Rysunek nr 1) od której artysta datuje swoją twórczość (13 czerwca 1965 r.). Malarz przejął od Nikifora m.in. lekkość kompozycji oraz przedstawianie architektury z lotu ptaka. Głównym tematem cyklu "Podróże autostopem" są polskie jak europejskie miasta i miasteczka. Artysta na swoich płótnach, próbuje zawrzeć charakter przedstawianego krajobrazu. Cechą szczególną tych płócien jest nagromadzenie najważniejszych budowli danego miejsca. Artysta przedstawiając architekturę nie stosuje zgodności typograficznej. Budynki, które w rzeczywistości znajdują w dużym oddaleniu od siebie, na płótnach sąsiadują ze sobą. W pracach pojawia się również warstwa narracyjna. Zdarza się, że zaznaczone kilkoma pociągnięciami pędzla postaci są skrzętnie opisane ("Kraków zimą"). Warto zaznaczyć o kolorystyce prac. Malarz stworzył grupę obrazów utrzymanych w błękitach (m.in. "Kraków niebieski", "Warszawa", "Szczecin"). Obok nich znajdują się płótna o bogatej kolorystyce, w których mnogość odcieni jest zachwycająca. Najnowsze prace artysty charakteryzują się kontrastowo zestawionymi kolorami, o niezwykłej intensywności. 

Od lat 70. powstało kilkanaście innych cykli malarskich, m.in. "Sportowcy" (komiksowe spojrzenie na codzienność PRL-u), "Drodze na Wschód", "Od Grudnia do Czerwca" (upamiętniające ofiary stanu wojennego w Polsce). Artysta był wielokrotnie nagradzany np.za cykl prac pt. "Robotnicy" otrzymał w 1981 roku Nagrodę Krytyki Artystycznej natomiast seria dzieł pt. "Warszawa", została wyróżniona Nagrodą Kulturalną "Solidarności" Nouvelle Biennale de Paris (1985), Nagrodą Fundacji Sztuki Współczesnej (1992).


Artykuły na temat sztuki artysty:

Katarzyna Bik Edward Dwurnik. Obłęd

"W ciągu niemal półwiecza Dwurnik namalował blisko 5000 obrazów, stworzył około 14 000 prac na papierze i niemal 3500 grafik. Wybór prac na wystawę nie był więc łatwy, ale udało się pokazać obrazy i rysunki artysty z kilkunastu najważniejszych cyklów tworzonych przez niego od 2. połowy lat 60. aż do pierwszego dziesięciolecia XX wieku (m.in. Sportowcy, Robotnicy, Warszawa, Obrazy duże, Podróże autostopem, Namiętności, Krzyż). Ważnym punktem wystawy są rzadko pokazywane rysunki i kolaże tworzone przez Dwurnika równolegle do obrazów (cykle Mur, Jeden dzień, Moi bohaterowie, W cieniu budowli, Robotnicy).

Artysta bardzo wcześnie wypracował własny, rozpoznawalny i czytelny język sztuki, czym zaskarbił sobie przychylność instytucji i uznanie widzów oraz kolekcjonerów. Z humorem i ironią ukazuje polską rzeczywistość od czasów PRL-u do IV RP. Krytycy pisali i mówili, że jego obrazy przypominają „relacjonujące współczesne wydarzenia komiksy”, że „pochyla się nad swojską rzeczywistością”, jest jej „kronikarzem”, „piewcą Polski powiatowej”.
Dwurnik należy do tych twórców, którzy odnieśli komercyjny i finansowy sukces. Wywarł też wpływ na kilku młodych artystów. Wilhelm Sasnal nie ukrywa, że był pod wrażeniem kilku jego obrazów.(...)"

[Katarzyna Bik, Edward Dwurnik. Obłęd, (materiały kuratorskie), Wystawa Muzeum Narodowe w Krakowie, źródło oficjalna strona MNK, 03.06.2013]

Reportaż o Edwardzie Dwurniku (TVN): Artysta bez cenzury.



Prace Edwarda Dwurnika w ofercie naszej Galerii.

Zadaj pytanie on-line Napisz do nas... Wyślij