NOWOSIELSKI Jerzy

 

Jerzy Nowosielski

fot. Andrzej Starmach (ze zbiorów Fundacji Nowosielskich)


Jerzy Nowosielski urodził się w 1923 roku, zmarł 2011 r. w Krakowie. Studia rozpoczął 1940 roku w Staatliche Kunstgewerbeschule w Krakowie w pracowni Stanisława Kamockiego, po wojnie kontynuował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Eugeniusza Eibischa. Dyplom uzyskał eksternistycznie w 1961 roku w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. W latach 40. należał do Grupy Młodych Plastyków, natomiast w latach 1957-1958 do Grupy "Piąte Koło". Od 1957 roku związany był z reaktywowaną Grupą Krakowską. Malarz był wykładowcą w PWSSP w Łodzi. W 1962 r. został profesorem w krakowskiej ASP. Artysta uprawiał malarstwo sztalugowe, ścienne, rysunek. Począwszy od lat 40. tworzył abstrakcje geometryczne oraz syntetycznie ujęte postacie. Zrealizował polichromie ścienne m.in. w kościołach: w Wesołej koło Warszawy (1976-79), w Nowych Tychach (kościół Św. Jana, 1981-87) oraz cerkwiach: w Hajnówce (1966) i Krakowie (1976). Artysta jest laureatem Nagrody II (1962) i I stopnia (1973, 1981, 1997) Ministra Kultury i Sztuki. Został nagrodzony Srebrnym Wawrzynem Polskiego Komitetu Olimpijskiego za cykl obrazów "Pływaczki" (1973) oraz Złotym Krzyżem Zasługi (1976). Malarz otrzymał: - Nagrodę im. Brata Alberta (1977); - Nagrodę Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1981); - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1981); - Nagrodę Państwową I stopnia (1984); - Nagrodę im. Jana Cybisa (1988); - Medal Anny Kamieńskiej (1992); - Nagrodę Wielką Fundacji Kultury (1994); - Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski (1998); - Nagrodę im. Witolda Wojtkiewicza (1999); - Srebrny Medal "Cracoviae Merenti" (1999).

ARTYSTA O SWOJEJ TWÓRCZOŚCI

Jerzy Nowosielski:

"Nie ma dobrego obrazu realistycznego bez wewnętrznie organizującej go zasady abstrakcyjnej.

Sztuka to działanie duchowe. Działanie duchowe, które usiłuje wyprowadzić nas z sytuacji istot wygnanych z kraju.

... byłem rozdarty między dwie fascynacje malarskie: fascynację dotyczącą obrazowania rzeczywistości zewnętrznej, głównie postaci ludzkiej, i fascynację wolną kreacją czyli abstrakcją, a ściślej- abstrakcją geometryczną. I w pewnej chwili wpadłem na trop, że w konwencji malarskiej ikony następuje synteza jednego i drugiego nurtu, że dzięki ikonie wcale nie muszę wyrzekać się ani jednego ani drugiego."

- Cytaty z książki Zbigniewa Podgórca „Wokół ikony. Rozmowy z Jerzym Nowosielskim” (Warszawa 1985), Opublikowane w Dwumiesięczniku Sztuka, nr 5/86, s. 4.

Jerzy Nowosielski:

„Tak to już bywa, w psychice człowieka, gdzieś tam w podświadomości nawarstwiają się pewne fakty i potem wystarczy mały bodziec, by dokonała się rewolucja, gwałtowna zmiana punktu widzenia czy też otwarcie oczu na coś nowego. Zobaczyłem obrazy i zapragnąłem zostać malarzem. Później coś podobnego przeżyłem w czasie wojny, gdy w muzeum ukraińskim we Lwowie zetknąłem się z ikonami. Wrażenie było tak silne, że tego spotkania z nimi nigdy nie zapomnę. Patrząc, odczuwałem po prostu ból fizyczny, kręciło mi się w głowie, brakowało tchu w piersiach, nogi odmawiały posłuszeństwa, nie byłem w stanie przejść z jednej sali do drugiej. Były to pierwsze w moim życiu arcydzieła sztuki, których oddziaływania doświadczyłem bezpośrednio, a nie za pośrednictwem reprodukcji czy fotografii.” - s. 17.

„Ikonę zacząłem rozumieć dopiero dzięki doświadczeniom wyniesionym z obcowania ze sztuką nowoczesną. Najpierw więc jako chłopiec zostałem wtajemniczony w sprawy sztuki nowoczesnej i dopiero ona dała mi klucz do zrozumienia całej sztuki historycznej. Znajomość jej języka sprawiła, że w ogóle mogłem mieć takie a nie inne spotkanie z ikoną. Gdyby nie sztuka nowoczesna, chodziłbym po tym muzeum i patrzyłbym na ikony jak wół na malowane wrota i nic z tego, co oglądam, nie rozumiałbym.” -s. 18.

„Moja idea natomiast zawiera się w tym, by za pomocą malarstwa, w swojej własnej świadomości, w swoim własnym odczuciu, w swoim własnym doświadczeniu optycznym, antycypować rzeczywistość zmartwychwstałą, to znaczy rzeczywistość mocniej, pewniej istniejącą niż rzeczywistość, z którą mamy kontakt w naszym fizycznym, biologicznym doświadczeniu.” -s. 221

„Są pewne tematy, których sztuka nie może dotknąć. Gdyby ich bowiem dotknęła, przestałaby być sztuką . Nie potrafię określić, jakie to są tematy. W każdym razie sztuka musi mieć granice, choćby dlatego, że gdyby ich nie miała nie mogłaby się rozszerzać w sposób rewolucyjny. Pojęcie wolności w sztuce, która nie znałaby żadnych granic byłoby pojęciem zupełnie bezprzedmiotowym, czysto abstrakcyjnym.” -s. 232

„Zainteresowanie ikoną narodziło się, jak już mówiłem, z pewnej mojej udręki, która polegała na tym, że byłem rozdarty między dwie fascynacje malarskie: fascynację dotyczącą obrazowania rzeczywistości zewnętrznej, głównie postaci ludzkiej, i fascynację wolną kreacją czyli abstrakcją, a ściślej- abstrakcją geometryczną. I w pewnej chwili wpadłem na trop, że w konwencji malarskiej ikony następuje synteza jednego i drugiego nurtu, że dzięki ikonie wcale nie muszę wyrzekać się ani jednego ani drugiego.” s.210

„Symbolicznej wymowy nie mają właściwie żadne elementy kreowanej przeze mnie przestrzeni malarskiej. To znaczy staram się rysować czy też malować w taki sposób, by przestrzeń konstruowana była niezależna od praw trójwymiarowej optyki. Sięgam do teoretycznego dorobku kubizmu, pozwalającego na taką analizę struktur przestrzennych. Otóż rzeczywiście pragnę przedstawiać przestrzeń tak, by była wyzwolona od praw trójwymiarowej perspektywy, to jest tej perspektywy, która wprowadzona była przez artystów renesansu i teoretycznie obowiązuje w malarstwie do dziś.” -s. 213

„Do rysunku wracam co jakiś czas z wielką przyjemnością i pożytkiem dla siebie. Trudno nawet powiedzieć, że wracam, zajmuję się nim bowiem ciągle. Rysunek jest dla mnie czymś pośrednim między malarstwem i pismem. W rysunku mogę pozwolić sobie na wiele takich rzeczy, na które nie mógłbym sobie pozwolić w malarstwie. Właściwie rysując czuję się bardziej pisarzem niż malarzem, ponieważ czuję się zwolniony z pewnych reguł estetycznych, które w malarstwie powszechnie obowiązują.” -s.215 „Na czym polega w takim razie dobre malarstwo? Tego się nie da powiedzieć, to trzeba zobaczyć. Malarstwa nie można udowadniać metodą dyskursywną, bo całe malarstwo należy do dziedziny o wiele wyższej. To jest metafizyka.” -s. 438.

Zbigniew Podgórzec, „Rozmowy z Jerzym Nowosielskim. Wokół ikony – Mój Chrystus – Mój Judasz”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.

 

 

ARTYKUŁY NA TEMAT TWÓRCZOŚCI ARTYSTY

"Nowosielski dzieli z wielu przejawami sztuki współczesnej charakterystyczną potrzebę zaczynania od początku, powoływania do życia form nie na zasadzie uczestnictwa w takiej czy innej, gotowej, jednorodnej i usystematyzowanej kulturze plastycznego wypowiadania się, ale na zasadzie bezpośredniego, pierwiastkowego poruszenia wyobraźni. (...) W malarstwie Nowosielskiego nie ma lubowania się w efektach surrealistycznych, dla nich samych. Pomimo to indywidualnie przyswojona lekcja surrealizmu pozostaje wyczuwalna. Mówi o tym uparta ostentacja pewnych powracających motywów, które stają się w ten sposób sygnałami działających w psychice artysty mechanizmów. Mówi szukanie znaczących – subiektywnie – spięć treściowych pomiędzy motywami. Mówi wreszcie wynikająca z jednego i drugiego bezpośredniość wymowy płócien. Czasem – rzadko – bezpośredniość ta przełamuje rygory naturalnego porządku rzeczy."

"Perspektywy ulic Nowosielskiego nie mają konwencjonalnej, geometrycznej sztywności. Podrywają się wiązką nieregularnych krzywizn nad horyzont, podnoszą na swym ostrzu dal, czyniąc ją odleglejszą optycznie, a zarazem otwierając dla wyobraźni, która swobodnie wybiega na jej spotkanie. Wyodrębnienie przestrzenne i barwne mijanych po drodze obiektów dokonuje reszty. Lekcja Utrilla? Być może. Świadome zastosowanie środków prymitywnego widzenia daje w rezultacie własną, osobistą charakterystykę miasta, które traci cechy anonimowości, staje się zamieszkałe. Żyją w nim myśli, pracuje wyobraźnia. (...) Wszystkie „Portrety” Nowosielskiego są jednakowo współczesne, jednakowo, choć różnie, prawdziwe. Nie ma w nich dowolności. Ich prawda jest prawdą wyobraźni, która nie zaprzecza prawdzie rzeczywistości, ale ją wydobywa, ujawnia, określa. Kto wie, czy kiedyś nie będą to może jedyne obrazy, które przechowają tę nieuszczuploną prawdę swojego miejsca i czasu, humanistyczną, nieprostą prawdę lat, w jakich powstał."

Mieczysław Porębski, „Granice współczesności (w związku z wystawą malarstwa Jerzego Nowosielskiego)”, Przegląd Artystyczny, nr 2/1956, s. 38-57.

poszukiwany artysta

 

Aktualnie nie posiadamy prac tego artysty

Zapisz się do newslettera - dowiesz się pierwszy o dodaniu nowych prac tego artysty

Jeżeli chcą Państwo sprzedać jego prace prosimy o kontakt

Przyjmujemy obiekty na aukcje
Inkografie Edwarda Dwurnika