Aktualności

Data dodania: 2014-06-04

Artykuł o Galerii i naszej Pracowni Oprawy Obrazów

Zachęcamy do lektury artykułu pt. "Dobra oprawa. Zakład ramiarski w galerii obrazów" w Magazynie "Piękno & Pasje".

Pracownia Oprawy

 Dobra oprawa. Zakład ramiarski w galerii obrazów.

"Coraz częściej oprawiamy fotografie i obrazy w gotowe ramy lub w po prostu w antyramy. Zapominamy, ile może wnieść do wnętrza odpowiednio oprawione dzieło malarskie, grafika, fotografia.

Oprawa jest istotna. Wzbogaca obraz podobnie jak szata zdobi człowieka. Nie jest nieodzowna, wszak obraz jest dziełem skończonym. Właściwie dobrana może jednak stanowić pełną wdzięku i charakteru ozdobę dzieła. Może sprawić, że niepozorny pejzaż zacznie niespodzianie przyciągać wzrok. Może harmonijnie skomponować go z otoczeniem.

Nie ma przepisu na oprawę. Przy jej doborze za każdym razem w grę wchodzi co najmniej kilka czynników: tematyka i styl obrazu, epoka, z której pochodzi, wnętrze, w którym ma zawisnąć, indywidualne upodobania jego posiadacza i osobisty stosunek właściciela do dzieła; niejednokrotnie sugestia twórcy obrazu. Czasem warto się zastanowić, czy oprawiany szkic bądź fotografia nie prezentowałyby się korzystniej oddzielone od ramy kartonowym tłem w odpowiednim kolorze zwanym passe-partout. O tym wszystkim rozmawiają z klientami ojciec i syn – Bolesław i Ryszard Lachmanowie. Rozmówcy siedzą na wysokich stołkach wokół szerokiego blatu w zakładzie ramiarskim przy ul. Starowiślnej 14 w Krakowie. Przed laty podobne rozmowy prowadzili tutaj pradziadkowie Ryszarda Lachmana – Stefan i Anna Sztorcowie.


Przed "wielką wojną"

Niedawno Ryszard Lachman odnalazł w Archiwum Państwowym w Krakowie kartę wpłat podatku z pracowni swojego pradziadka, pochodzącą z 1905 r. Prawdopodobnie już wtedy Stefan Sztorc kupił austriackie, masywne nożyce introligatorskie, tzw. gilotynę. Imponujące narzędzie służy rodzinie do dzisiaj. W 1942 r. pracownię przejął syn Stefana i Anny - Henryk Sztorc. Był to trudny czas II wojny światowej i zakład ramiarski pełnił rolę punktu kontaktowego Armii Krajowej. Dziesięć lat temu w pracowni zjawił się starszy pan i opowiedział właścicielom, jak to podczas wojny składał tutaj przysięgę żołnierza AK w obecności właściciela - brata Stefanii. Henryk Sztorc został - niestety - w 1945 r. zamordowany przez Niemców razem z 78 innymi mieszkańcami Krakowa. Nazywa się ich "ofiarami Dąbia". Po śmierci Henryka zakład prowadziła znowu jego matka, a także siostra Stefania, która wyszła za mąż za Zygmunta Lachmana. Na początku lat 80. pracownię przejęli synowie Stefanii - Bolesław i Marek Lachmanowie.


Galeria obrazów

Kilkanaście lat temu syn Bolesława Ryszard, absolwent krakowskiej politechniki, przyszedł pewnego razu do zakładu, żeby pomóc stryjowi w zastępstwie ojca. Praca od razu mu się spodobała i, mimo że początkowo szukał posady gdzie indziej, postanowił na dobre się w nią zaangażować. Z czasem rozszerzył pole działalności firmy i w 2003 r. otworzył tutaj prężnie działającą galerię sztuki. Zainteresowanie malarstwem wyniósł z domu. Lachmanowie zawsze cenili sobie sztuki plastyczne ikolekcjonowali sztukę. - Troszkę trzeba mieć pojęcie o malarstwie, żeby oprawiać obrazy - uśmiecha się Bolesław Lachman.


Stylista

Dobry ramiarz jest doświadczonym stylistą - wie, jak "ubrać" konkretny obraz. Według Bolesława Lachmana ramiarstwo czuje się albo nie. Nie ma przepisu na dobrze oprawiony obraz. To także kwestia gustu. Istnieją pewne reguły, jednak w praktyce za każdym razem trzeba podjąć twórczą decyzję. Ryszard Lachman podkreśla, że każdy ramiarz ma własną koncepcję oprawy, zgodnie z którą w jego pracowni znajdziemy zestaw takich a nie innych wzorników ram. Istotnym elementem oprawy jest także jakość ramy oraz tektury, z której sporządza się passe-partout.
Co może się stać z obrazem, który został oprawiony przez niewprawnego rzemieślnika? Czasem będzie to tylko nieproporcjonalne passe-partout, kiedy ramiarz, zamiast skonstruować nową ramę, będzie się starał dopasować obraz do już istniejącej. Znacznie gorzej, jeżeli starą grafikę naklei na tekturę, z której nie będzie jej już można odkleić i obraz straci na wartości. Bywa i tak, że osoba oprawiająca dzieło malarskie nie tylko chowa nazwisko autora pod ramą, ale odcina kawałek płótna (!), żeby zmieściło się do ramki.


Szczególna oprawa

Dodatkową zaletą pracowni Lachmanów stanowi przyjemna atmosfera tego miejsca: pogodne wnętrze od góry do dołu "wytapetowane" obrazami, jak w przedwojennym krakowskim salonie; rozmowy o obrazach i o życiu przy stuletniej maszynie, która pamięta czasy Stanisława Wyspiańskiego, Jacka Malczewskiego i Józefa Mehoffera. Oprawa jest istotna."

W. Suchorska, Dobra oprawa. Zakład ramiarski w galerii obrazów, "Piękno & Pasje", Numer 4–5/2014, s. 112-114.

powrót do listy aktualności